PERYSKOP


Pierwsza ankieta – wyniki

Michał Mirski, opublikowane w dziale Ankiety, 05.02.1998

Na poczatku chcialbym podziekowac wszystkim, ktorzy odpowiedzieli na ankiete, odsylajac odpowiedzi. Dziekuje za krytyczne, a takze pozytywne uwagi (bylo ich duzo, bardzo mi milo…).
Przyznaje, ze niektore pytania sformulowane byly niedokladnie, przepraszam. Przepraszam tez mocno za pominiecie na liscie kontynentow Australii i Oceanii, co bylo wynikiem nieuwagi…
Teraz przejdzmy juz do wynikow. Tak wiec az 89% czytelnikow PERYSKOPU to mezczyzni, co odpowiada w przyblizeniu procentowi mezczyzn korzystajacych z Internetu. Jako ze plec brzydka dominuje siec, o tyle bardziej ciesze sie z kazdej Pani na liscie subskrypcyjnej. Znaczna wiekszosc Czytelnikow pochodzi z Europy (ponad 60%), jedna czwarta czyta PERYSKOP w Ameryce Polnocnej. Pojedynczy prenumeratorzy pochodza z pozostalych kontynentow. Sredni wiek to 20-39 lat, co piaty Czytelnik ma jednak 40-59 lat. Prawie 3/4 Czytelnikow czyta PERYSKOP sama, reszta dzieli sie miesiecznikiem z innymi.
Jaka opcje polityczna reprezentuja Czytelnicy? Tutaj naleza sie slowa wyjasnienia. Otoz umiescilem slowa “prawica” i “lewica” w cudzyslowiu, poniewaz sa to pojecia wzgledne, szczegolnie w Polsce. Uwazam np., ze AWS reprezentuje w swoich postulatach bardzo wiele elementow lewicowych (oslony socjalne, koszty spoleczne reform, ochrona rodziny etc.), a tradycyjnie jest okreslana mianem prawicowej. Utarl sie bowiem podzial sceny: katolicki-prawica; swiecki lub niekatolicki-lewica, ktory w ten sposob malo zwraca uwage na programy ugrupowan politycznych. Dlatego tez cudzyslow. Nie znalazlo sie takze w odpowiedzi slowo “centrum”, poniewaz mam problemy z definicja owego. Niemniej jednak co dziesiaty z Was bylby sklonny opowiedziec sie za tzw. Centrum. 30% sympatyzuje sie z lewica, 40% z prawica, co piaty nie interesuje sie polityka.
Co podoba sie w PERYSKOPIE? przede wszystkim skrot wydarzen i komentarz (dziekuje!), oprocz tego opis szeroko rozumianej kultury (ca. 22%), a takze opisywane ciekawostki i humor.
Jesli chodzi o wady pisma, najczesciej wymieniane byl cykl publikacji (zbyt rzadko), nie podobal sie tez komentarz (3 glosy).
Prawie 2/3 Czytelnikow byloby zainteresowanych powstaniem listy dyskusyjnej wokol pisma, wiekszosc odrzucajacych te propozycje tlumaczy sie brakiem czasu. Nad powstaniem listy dyskusyjnej w przyszlosci mozna wiec myslec.
Jeszcze raz dziekuje za oddane glosy, mam nadzieje, ze wyniki sa dla Was ciekawe.

Comments Off

Carpe diem

Michał Mirski, opublikowane w dziale Przemyślenia, 05.02.1998

Miniony miesiac obfitowal w wiele waznych wydarzen, i to zarowno w Polsce, jak i poza granicami kraju. Niewatpliwie wazna byla wizyta papieza na Kubie, o ktorej nizej troche szerzej. Zaostrzyl sie konflikt wokol Iraku, szykuje sie kolejna wojna w Zatoce Perskiej. Niestety, trzeba przyznac. Oprocz tego przyjeto w Polsce ustawe ratyfikujaca konkordat z Watykanem, co nie obylo sie bez problemow. Ustanowiono tez wreszcie budzet na biezacy rok. Dokladniej o wszystkich wydarzeniach pisze nizej.
Ogolnie rzecz biorac, miniony miesiac, jak chyba kazdy pierwszy miesiac nowego roku, przyniosl duzo nowin, w tym takze pare zlych. Badzmy jednak optymistyczni, zawsze przeciez moze byc gorzej…
Po prostu, “Carpe diem…”, jak zauwazyl Horacy przed wieloma juz wiekami.

Comments Off

The Physician

Michał Mirski, opublikowane w dziale Książka, 05.02.1998

Dzis chcialbym zachecic Was do przeczytania powiesci, ktora ukazala sie co prawda juz ponad 10 lat temu, nadal jednak jest bardzo ciekawa, i nie stracila nic ze swojej sily. Obiecuje, ze gdy zaczniecie ja czytac, nie bedziecie chcieli wypuscic jej ze swych rak.
Osierocony Rob Jeremy Cole zostaje przygarniety przez znachora, u ktorego uczy sie podstaw prymitywnej medycyny. Nie zawsze jest mu jednak latwo, ale odnajduje w sobie powolanie. Postanawia uczyc sie dalej, aby zostac lekarzem. Mamy sredniowiecze, jedyna szkola medyczna w Europie znajduje sie we Francji, jest jednak uwazana nie za szpital, lecz za “dom smierci”. Uczelnia, ktora naprawde jest w stanie nauczyc praktyki lekarskiej, znajduje sie w Arabii. Niestety, uczyc sie tam moga tylko Arabowie i zydzi. Mimo to Rob postanawia wyruszyc w daleka podroz, ktorej szanse powodzenia sa bardzo nikle.
Czy uda mu sie dotrzec do celu? Czy zostanie lekarzem i bedzie pomagal chorym? O jego dramatycznej, pelnej niespodziewanych zwrotow wyprawie i dalszych, ciekawych niezmiernie losach, dowiecie sie z ksiazki Noaha Gordona “The Physician”. Goraco polecam!

Comments Off
« poprzednia stronanastępna strona »