Humor
Leci czlowiek samolotem, nagle wybucha ogien, awaria, wszystko sie rozpada, samolot zaczyna spadac-
Coz- pozostalo sie tylko modlic. “Panie Boze obiecuje, ze jak przezyje, bede sie codziennie modlil, codziennie chodzil do kosciola, nie bede zdradzal zony ani pil wodki; zadnych papierosow -tylko pozwol mi przezyc, prosze!”
Samolot spadl, szczatki polecialy na wiele kilometrow..
Mezczyzna jednak nadal zyje, wstal z ziemi, otrzepal rece i mowi:
-Cholera! Jak czlowiek jest w stresie, to nie takie glupoty wygaduje.
I w tej chwili trafil go piorun.
)
(Piotr Zalewski)
Maly wielblad pyta swojego tate:
-Tatusiu, czemu my, wielblady, mamy taka brzydka, kudlata siersc, taka ona nieladna..Inne zwierzeta sie ze mnie smieja..
-Widzisz synku, my, wielblady, chodzimy w karawanie-a tam nocajest bardzo zimno, dlatego potrzebujemy grubego futra, aby moc isc dalej, i dalej… Rozumiesz, synku?
-Aha… Tatusiu, a czemu my, wielblady, mamy taki nieladny krzywy garb na plecach? Inne zwierzeta sie ze mnie smieja…
-Synku, my, wielblady, potrzebujemy takiego grabu, bo chodzimy w karawanych, a tam zdarza sie, ze nie ma dlugo zadnego wodopoju, a my w tym garbie mamy wode i tluszcz, po to aby przezyc i moc dalej isc. Rozumiesz, synku?
-Aha… Tylko tatusiu, po co nam to wszystko, kiedy my w ZOO zyjemy???
(wg kabaretu M.Danca)
Anthony de Mello
Dzis, zamiast humoru, chcialbym przytoczyc jedno z krotkich opowiadan ojca Anthony’ego de Mello, ze zbioru “The Song Of The Bird”, 1982.
PRAWDZIWA DUCHOWOSC
Zapytano raz mistrza:
- Co to jest duchowosc?
- Duchowosc – odpowiedzial – to jest to,
co pozwala czlowiekowi osiagnac
wewnetrzna przemiane.
- Jesli zas ja stosuje metody tradycyjne,
jakie przekazywali nam mistrzowie,
czy nie jest to duchowoscia?
- Nie bedzie duchowoscia,
jesli dla ciebie nie spelnia tego zadania.
Koc nie jest kocem, jesli cie nie grzeje.
- Znaczy to, ze duchowosc sie zmienia?
- Ludzie sie zmieniaja, a rowniez ich potrzeby.
I tak, co kiedys bylo duchowoscia, juz nia nie jest.
To, co czesto uchodzi za duchowosc,
jest jedynie powtarzaniem dawnych metod.
XII wiek / Microsoft
Jest XII wiek, klasztor.
Rozmawia dwoch mnichow, mlody ze starszym, na temat zbiorow znajdujacych sie w tamtejszej bibliotece.
- Mistrzu, wybacz ze pytam, ale co by sie stalo gdyby mnich przepisujacy ksiege pomylil sie i jakies zdanie przepisal blednie?
- Nie, to nie mozliwe, nikt sie nie myli.
- No ale jakby sie ktos pomylil, to co by sie stalo?
- Mowilem Ci ze nikt sie nie myli, znasz tekst biblii na pamiec? Przyniose Ci jedna z pierwszych kopii i zobaczysz, ze nic a nic nie odbiega od tej, z ktorej i Ty sie uczyles.
I poszedl sobie starszy mnich po ow tekst i nie ma go godzinie, dwoch, trzech…
W koncu mlody mnich zniecierpliwil sie i poszedl szukac mistrza. Znalazl go w bibliotece, siedzacego nad dwoma tekstami biblii (jeden z ktorego wszyscy sie uczyli, a drugi z pierwszych kopii, najblizszych oryginalowi), i placzacego.
- Mistsrzu, co sie stalo??
- w tekscie bardziej oryginalnym jest napisane ‘bedziesz zyl w celi bracie’, a w kolejnych kopiach ‘bedziesz zyl w celibacie’…..
(Tomasz Kafarski)
Na pocieszenie wszystkich posiadaczy i uzytkownikow produktow firmy Microsoft:
Zdarzylo sie, ze umarl Bill Gates, a jako ze byl najbogatszym czlowiekiem na ziemi, sw. Piotr dal mu prawo wyboru – czy chce isc do nieba czy do piekla.
Bill Gates postanowil sobie poogladac jedno i drugie. Patrzy, a w niebie niebieskie i rozowe chmurki, delikatne fontanny, spokoj, grzeczne aniolki.
W piekle zas plaza, extra rozneglizowane dziewczyny graja w siatkowke plazowa, ogolna zabawa.
Bill pomyslal, i wybral pieklo.
Po kilku miesiacach przybywa sw.Piotr na wizytacje do piekla, patrzy, a tam Bill Gates lezy na piachu, ubranie poszarpane, skora spalona od slonca, ledwie zyje…
Bill od razu z pretensjami:
- Jak to?!? Przeciez to nie tak mialo byc, oszukaliscie mnie!!!
Na to sw. Piotr spokojnie:
- To byla nasza 30-dniowa wersja demonstracyjna piekla…