PERYSKOP


Wag the Dog / X-files

Michał Mirski, opublikowane w dziale Film, 05.09.1998

W swietle sprawy wokol prezydenta USA, Billa Clintona, warto zwrocic uwage na film wyprodukowany jeszcze przed rozpetaniem burzy wokol Bialego Domu, “Wag the Dog” z jak zawsze swietnie grajacymi Robertem de Niro i Dustinem Hoffmanem.
Do wyborow prezydenckich pozostalo jeszcze kilka tygodni, gdy na jaw wychodzi afera ubiegajacego sie o powtorna elekcje prezydenta z pewna skautka. Aby ja zatuszowac, sztab prezydencki (na czele R. de Niro obchodzacy 17 sierpnia swoje 55 urodziny) angazuje znanego hollywoodzkiego producenta, aby ten zorganizowal… fikcyjna wojne, ktora przyslonilaby milosne eskapady szefa Bialego Domu.
“Wag the Dog” jest godny polecenia co najmniej z dwoch powodow. Bardzo ciekawie zostal pokazany sposob, w jaki mozna manipulowac spoleczenstwem, gdzie “opinia publiczna” nie jest niczym innym jak tylko narzedziem uzytym w celu propagandy. Chociaz temat filmu jest fikcyjny, nie sposob nie dojrzec zbieznosci pomiedzy obecna afera prezydenta Clintona a ostatnimi nalotami Stanow Zjednoczonych na Sudan i Afganistan…
Drugim powodem, dla ktorego warto wybrac sie do kina by obejrzec film, jest wspaniala gra aktorska de Niro i Hoffmana, kilka naprawde bardzo ciekawych scen obrazujacych mozliwosci wspolczesnej techniki jak rowniez interesujace i nie stroniacego od humoru dialogi.
Zachecam goraco!

Odradzalbym natomiast od pojscia na “X-Files. The Film”, chyba ze jest sie bardzo wielkim fanem serialu. Mnie film ten, zapowiadany od dawna a wchodzacy na ekrany z wielka pompa, po prostu rozczarowal. Po pierwsze: jest okropnie kiczowaty, wyjasnia wszystkie dotad w odcinkach serialu niewyjasnione fakty obecnoscia kosmitow, a sceny ich obrazujace jako zywo wyciagniete sa z filmow “Alien”; nie zachowano zadnego dystansu (w przeciwienstwie do serialu) wobec przedstawianych faktow, cala fabula jest bardzo plytka, momentami sceny majace w zamiarze zatrwozyc widza i pozostawic go w napieciu wywoluja na sali burze smiechow, nie przekonuje tez gra Davida Duchovnego (F.Mulder) ani Gillian Anderson (D.Scully). Film jest po prostu slaby. A efekty specjalne? W porownaniu chociazby do “Independence Day” czy “MiB” sa bardzo przecietne.
Jednym slowem- strata czasu i pieniedzy. Lepiej skorzystac z chwil slonca i przejsc sie po parku lub przeczytac dobra ksiazke.

Comments Off

Komentarze zamknięte.